piątek, 18 kwietnia 2014

Wesołego Alleluja! Happy Easter! :-))

Zdrowych, pogodnych i udanych Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim sympatykom, czytelnikom oraz oglądaczom "NA TARASIE". :-))

HAPPY EASTER.






Świętujcie spokojnie, kochani!





U nas jajeczka już czekają na malowanie i dekoracje, rzeżucha pięknie wyrosła, przygotowania do Świąt prawie skończone, także zostało tylko napawać się piękną, prawie majową przyrodą i słuchać śpiewu ptaków. :-)))







Czego i wam serdecznie życzę!!! Jak najwięcej spokoju i wypoczynku! :-))






Ostatnie moje przed-Wielkanocne prace jeszcze się krochmalą, więc wrzucam takie oto zdjęcia "robocze" - dwie serwetki dużych rozmiarów do koszyczków ze święconką oraz firanka do łazienki dzieci. Kordonek użyty do prac to Muza (prostokątna serwetka) oraz Maxi (firanka i okrągła serwetka) oraz szydełka nr 1,25 i 1,5. 








Dużo serdeczności posyłam! :-)))



czwartek, 10 kwietnia 2014

Życie pędzi ;-))

Tak, tak, życie pędzi, znamy to na co dzień, więc co się będę tłumaczyć z nieobecności, cieszę się, że choć raz na jakiś czas udaje mi się tu jeszcze zaglądnąć. ;)) 


Przyroda na dobre się rozbudziła, za tydzień Wielkanoc, więc najwyższy już czas, żeby skończyć pokazywać wczesnowiosenne prace. ;))












Zacznę od sweterka, o wykończenie którego się jakiś czas temu was dopytywałam. W końcu stanęło na stronie prawej i na guzikach, ale następnym razem, jak poradziła mi któraś z was, na pewno zrobię na dwustronnie zapinany zamek, nie będzie takich dylematów. 


Sweter jest na dziesięciolatka, już kilkakrotnie prany i cały czas noszony, lekko się zmechacił, a tam, gdzie były paski ze 100% wełny - nawet się sfilcował - ale na całe szczęście nie to ma to żadnego wpływu na kształt i wygląd całości. Zużyłam na niego WSZYSTKIE niebieskie końcówki włóczek, jakie miałam w domu i jeszcze musiałam dwa małe motki dokupić. A co ja się tych nitek na końcu nawszywałam to moje!! Ale muszę wam powiedzieć, że młodsze dziecię OGROMNIE zadowolone. Lubię robić takie rzeczy, które potem cieszą i są intensywnie wykorzystywane. :))










Z cieplejszych rzeczy robiłam jeszcze ostatnio kapcie z cholewkami i bez cholewek, ot takie zwykłe, włóczka Eskimo Drops, szydełko nr 6 i aż 7,5 motka poszło na dwie pary (dość duży rozmiar):







Drugi sweterek - nietoperek skończyłam gdzieś w połowie marca. Włóczka Cool Wool Baby, kolor karmel, zabrakło mi jednego motka do wykończenia i dziewczyna z forum E-dziewiarki poratowała biedaczkę, za co raz jeszcze dziękuję!! :))) 


Wzór sobie wymyśliłam z formy bluzki, którą bardzo lubię. Całość robiłam w częściach od dołu, najpierw ściągacz, potem oczka prawe, na rękawy dobrałam dodatkowe oczka po bokach i potem robiłam całość razem, w pewnym momencie szły rzędy skrócone, żeby u góry ładnie wykończyć i żeby rękawy się lepiej układały, a pod szyją zostawiłam bez ściągacza, żeby lekko się brzeg zawijał. Na końcu rękawów dobrałam oczka i dorobiłam ściągacze, a potem wszystko zszyłam. 








Ciężko sfotografować ten kolor, ale naprawdę karmel jest bajeczny! :)) Poza tym drugiego takiego sweterka chyba w Polsce nie ma, bo nie dość, że formę wymyśliłam sama, to jeszcze się okazało, że w całym kraju było tylko 10 motków takiej właśnie włóczki i teraz one wszystkie są w moim posiadaniu, ha! :D :D 


A tak już bardziej wielkanocnie to poszyłam trochę do kuchni. Lubię fakt, że do mojej kuchni wystarczy dodać kilka kolorowych drobiazgów, kilka sezonowych kwiatków, ociupinkę dodatków, inny obrazek i już wygląda inaczej. Także tym razem święta będą na rustykalnie: kratki, paski, pastele i jakieś tam koroneczki. 


A powstał: pokrowiec na niezbyt piękny i elegancki toster, pokrowiec na ekspres do kawy, kilka ściereczek w kratkę i woreczek na chleb, który piekę w domu. Szyją się jeszcze "kratkowane" zające. :)) Zdjęcia takie zwyczajne, wśród codziennego funkcjonowania, także lekki rozgardiasz widać. ;))








Pokrowce szyje się bardzo prosto, gdyby ktoś był zainteresowany to mogę przepis podać, wymyśliłam ten sposób już dawno temu, kiedy szyłam pokrowiec na maszynę do szycia oraz na drukarkę. 


W moim ulubionym ostatnio sklepie (graciarni) udało mi się w marcu nabyć piękne, metalowe latarenki z szybkami, ręcznie robione, dość dużych rozmiarów, co do których mam dalekosiężne plany. ;)) A tymczasem stoją sobie na wciąż nie wykończonym tarasie i dotrzymują towarzystwa leżakowi z odzysku (też do renowacji). :D






I nie męczę was już na dziś więcej, życzę spokojnych przygotowań do świąt, na pewno się tu jeszcze pokażę przed samą Wielkanocą, trzymajcie się ciepło! :))


P.S. Ponieważ kilka osób już wcześniej pytało to odpowiadam: w kuchennej zabudowie to nie są meble z IKEA, te akurat robił nam stolarz, ale IKEA ma bardzo podobny wzór, który nazywa się Adel. Z IKEA mam w kuchni tylko dodatki: zlew, relingi, uchwyty, półeczkę, parę drobiazgów, bo lubię ten sklep, ale niekoniecznie za jakość wykonania mebli - choć stół trzyma się dobrze, to krzesła kupione niecałe 2 lata temu już są niemiłosiernie zniszczone. 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.