sobota, 20 grudnia 2014

Świątecznie :))

Na wszystkich blogach już pięknie, świątecznie, cudne dekoracje bożonarodzeniowe, choinki, pierniczki, światełka... Uwielbiam ten czas. :)) U nas też powoli do przodu: karteczki, jak nigdy, wysłane, kilka udało się nawet zrobić własnoręcznie. :)) Choinka ubrana (a nawet dwie, bo jedna na tarasie!), pierniczki upieczone i nawet obowiązkowy staropolski bigos już jest i sobie "dochodzi". :))





Zarówno choinka, jak i kartki wesołe, kolorowe, pełne WSZYSTKIEGO, bo tak ma być i juś! ;)))








Napisy od JOLAGG oraz COLORINY. :))

Uszyłam wielki świąteczny, czerwony obrus, z tego samego materiału poszewki na duże poduszki z szarymi paskami, a na małe jaśki - poszewki filcowe z filcowymi, grubymi serduchami, też w kolorystyce szaro - czerwonej (a te największe poduchy powstały już jakiś czas temu z tego samego materiału, którym są obite krzesła w jadalni):







Generalnie u nas czerwień na święta przewija się wszędzie. :))




Kilka dni było pięknych, mroźnych, pobieliło lekko trawy, drzewa, krzewy i ... wciąż kwitnące róże! ;))







Aż miło było patrzeć przez kuchenne okna przygotowując świąteczne przysmaki:




A teraz znów leje i wieje, ale nie ma co narzekać, bo słoneczko też się piękne pojawia i od razu chce się żyć, świętować i szykować. ;)))


Kochani, znikam teraz z bloga na jakiś czas, a wam serdecznie życzę: 


Zdrowych, pogodnych, wymarzonych świąt Bożego Narodzenia w szczęśliwym, rodzinnym gronie, może z odrobiną mrozu, może z odrobiną śniegu, świętujcie zdrowo i wracajcie zadowoleni na Nowy Rok! :))



czwartek, 4 grudnia 2014

Grudniowe dziergadła ;))


Widzę, że wszędzie na blogach robi się już powoli świątecznie, więc i ja pokażę pierwsze tegoroczne bombki. :))


Najpierw powstała taka tradycyjna, czerwono-biała, wzór znalazłam w internecie, włóczka bawełniana, a druty nr 2,5.






Potem kilka mniejszych w kolorach biało-szarym i turkusowo-szarym, też z bawełny, jedna to wzór ze strony DROPS, druga wymyślona przez mnie:





A obecnie dziergają się kolejne, kilka nowych wzorów dostałam od koleżanki i nie mogę się opanować. ;))


W międzyczasie powstał kolejny sweter dla 9-latka, jest trochę na chłopca za duży, niestety, ja po prostu mam tendencję do robienia za dużych rzeczy. ;)) Ale nic straconego, bo chwilowo noszę go... ja! ;D ;D Tak, tak, O TYLE mi wyszedł za duży. ;D





Włóczka to cieniowana Lanagold Alize, druty KP nr 4 i niecałe 2 tygodnie pracy wieczorami. Odcienie są bardziej turkusowe niż niebieskie, ale ten mój aparat uparcie twierdzi inaczej. ;))





Z tego, co mi zostało po ukończeniu swetra zrobiłam jeszcze czapkę na szydełku potrójną nitką i komin, ale komin chwilowo niedostępny do zdjęć, bo non stop jest noszony, miły, ciepły i niezastąpiony. :))




Do czapki pasuje jeszcze ciepła chusta, którą uszyłam z podwójnego materiału - z jednej strony jest miękki jeans, a z drugiej ciepły szary polar - zapinana na magnes, nie na zatrzask, jest więc mega wygodna przy ubieraniu. :))





Dla siebie na chłody dziernęłam czapę z cudnego koloru Merino Dream farbowanej przez Martę z Zagrody. :)) Miała być z tego chusta pod samą szyję, niestety, okazało się, że akurat to merino gryzie mnie na potęgę i plany musiały ulec zmianie (zdjęcie samej włóczki ze strony e-dziewiarka.pl):







Czapka jest taką "niewielką krasnoludką", jakbym to ujęła, nie za długą, nie za krótką, idealnie się dopasowała do moich zimowych potrzeb. ;)))




And last, but not least, pochwalę się cudeńkiem, jakie wygrałam u Ani z Dziergam Sobie, skakałam pod sam sufit z radości, bo to cudownej miękkości, delikatne, włoskie merino, chyba będzie PRZEPYSZNA chusta! :)))  Raz jeszcze dziękuję (słodkości się nie załapały do zdjęcia, bo już pożarte)!




A póki co, kończę jeszcze dwa swetry (cóż począć, sezon taki;))) i życzę wam spokojnego adwentu i przygotowań czynionych do świąt. :)) Łiskas macha łapką! ;))









niedziela, 9 listopada 2014

Listopadowo :))

Ani się człowiek obejrzał, a już kolejny miesiąc minął niczym z bicza trzasnął. ;)) Wam też tak szybko leci ten czas? Tak naprawdę ani się obejrzymy jak zawita Boże Narodzenie. ;)) Jako że robótkowo nic nie zrobi się w dwa dni - to ja już zaczęłam przygotowania - chusty na drutach, czapki, otulacze - wszystko to dla najbliższych pod choinkę będzie. :))


A tymczasem jeszcze jesiennie - listopadowo trochę szarości:






Szalik - otulacz robiony na rękach według tego tutka: HOW TO MAKE INFINITY SCARF. Faktycznie szal powstaje w 30 minut... jak już się połapiemy jak, co i z czym oraz jaką dobrać włóczkę. ;))




Ja miałam 5 motków Mimozy po 100 g każdy, ostatecznie po kilku pruciach wzięłam 9 nitek razem (od zewnątrz i ze środka motków), a z tego co zostało, machnęłam jeszcze komin i opaskę na głowę:





Do komina dołączyłam pozostałości jakiejś wełny merino z robienia chust (bordową i pomarańczową), wzór najprostszy z możliwych - jeden rząd same oczka prawe, drugi rząd 1 oczko prawe, 1 oczko lewe - narzuciłam na początek 100 oczek na druty nr 7 i zakończyłam jak komin miał metr długości.


I na prawej stronie i na lewej wzór wygląda bardzo fajnie, a w dodatku można go sobie jeszcze zarzucić na głowę jak będzie zimniej i sama opaska nie wystarczy, aby chronić uszy. :))

Oprócz tego z wiadomego już materiału doszyłam jeszcze dwie małe poszewki, aby wszystko razem pasowało na kanapę:




A z drugiego materiału w sam raz zostało na zazdrostki do kuchni:





Bardzo już jesiennie jest za oknami u nas:


Więc poprawiamy sobie humory w domu coraz mocniejszymi kolorami:





Oraz ogniem w kominku, ku ogromnej radości sierściuchów ;D ;D




Życzę wszystkim udanego długiego weekendu oraz Święta Niepodległości i cichaczem oddalam się do dziergania wigilijnych prezentów:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.