piątek, 30 grudnia 2011

Szczęśliwego Nowego Roku!! :-)))


Ponieważ laptop mi sfiksował już jakiś czas temu i obraził się chyba na amen, dziś piszę tylko kilka słów gościnnie z innego urządzenia. 


Po pierwsze, pięknie dziękuję za wszystkie cudowne życzenia pod poprzednim postem, za maile, sms-y i PRZEPIĘKNE karteczki! Jesteście kochane, dziewczyny!! :))) Elu, do ciebie się odezwę jak tylko odzyskam łączność ze światem! :))


Po drugie, chciałam wam powiedzieć, że święta minęły nam cudnie, właściwie wciąż jeszcze świętujemy trochę, bo szkoła zaczyna się dopiero po Nowym Roku, więc jak rzadko kiedy, jesteśmy wszyscy razem w domku. ;)) Mam nadzieję, że każdy z was spędził Boże Narodzenie równie wspaniale jak my.


A po trzecie i najważniejsze, chciałam dziś już złożyć wam najlepsze życzenia na Nowy 2012 Rok, gdyż nie wiem kiedy odzyskam w pełni władzę nad światem, znaczy się komputer. ;)))


Dostępu do zdjęć również nie mam, więc tym razem fotka z sieci:



Kochani! Wszystkim wam tu zaglądającym życzę z całego serducha szczęśliwego, spokojnego i udanego NOWEGO ROKU, oby spełniły się wasze marzenia i postanowienia!! Oby nie brakowało wam ani grama miłości, czułości, zadowolenia z życia i wszystkiego tego, czego sami sobie jeszcze życzycie!! :)))


HAPPY NEW YEAR!!


Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się znów na stałe włączyć do blogowego świata! Trzymajcie się ciepło, bo ponoć nadciąga wreszcie prawdziwa ZIMA!! :))) Wybaczcie, że nie dam rady odwiedzić was teraz z noworocznymi życzeniami, ale na pewno nadrobię to wszystko jeszcze w styczniu! :))



Wasza Annasza

wtorek, 20 grudnia 2011

Zdrowych i pogodnych Świąt :)))

Kochani!


Już dziś pragnę życzyć Wam zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, cudownej atmosfery przy wigilijnym stole, wymarzonych prezentów pod choinką, świętujcie wspaniale ten radosny czas i wracajcie na blogowe łono wypoczęci, uśmiechnięci i zadowoleni!! :))




A ja uchylę Wam dziś jeszcze rąbka świątecznej tajemnicy, tzn. pokażę jeden z prezentów, jaki udało mi się wydziergać w sam raz na czas. :))


Uwaga, będzie dużo zdjęć! ;))






Ta chusta to zapowiadana wcześniej GAIL (wzór z RAVELRY) o wymiarach 130 x 75 cm, zrobiona z włóczki Yarn Art Angora Classic, kolor złamany / brudny róż, na drutach nr 4, poszedł dokładnie calutki motek. :)) 


Powiem Wam po cichutku, że napatrzeć się nie mogę na ten wzór, ogromnie mi się podoba jego plastyczność, rozłożenie i wykończenie (jest dostępny bezpłatnie na Raverly, gdyby ktoś szukał). :)) Mam nadzieję, że obdarowana będzie zadowolona. :))








Także prezent zapakowany czeka już na wigilijny wieczór, a ja zmykam do dalszych przygotowań świątecznych, aby za jakiś tydzień znów się odezwać do Was słowami "święta, święta i po świętach". ;)))


Za pomoc w "rozgryzieniu" wzoru najserdeczniej dziękuję FRASI :))) oraz Wioletce, która nie krzyczała na mnie, jak jej zawracałam głowę. :)))


Pozdrawiam i życzę pięknie spędzonych chwil. :))


niedziela, 18 grudnia 2011

Choinka i ostatnie kartki :))

Jeszcze tydzień do Bożego Narodzenia, a u nas już bardzo świątecznie, dom wysprzątany, choinka ubrana, prezenty popakowane, tylko tego śniegu jak nie było tak nie ma... 


Szkoda, bo pamiętam jak w tamtym roku było już o tej porze tak pięknie, biało, zimno i puszysto. :)))




Ale nic to, sami sobie atmosferę zimową stworzymy!

A tutaj jeszcze kilka moich karteczek, ostatnią partię wysyłam w poniedziałek i zaciskam kciuki, aby poczta dała radę. ;))







Dziś to tylko tyle, z konieczności bardzo skrótowo.  ;))


Pozdrawiam wszystkich zaglądających serdecznie i życzę spokojnych przygotowań do świąt, a dla nieświętujących moc uścisków ślę, trzymajcie się ciepło!! :))



Aaaaaaaaa, miałam się jeszcze pochwalić, że choinka ledwo ubrana, a Mikołaj już pod nią był! ;)))






Dziękuję i bardzo się cieszę!! :))





wtorek, 13 grudnia 2011

Przedświąteczny niedoczas ;))


Ujmę to tak: 


CZAS to dziwne zjawisko, zwłaszcza przed nadchodzącymi świętami! I nie wiem jak u was, ale u mnie zwyczajnie go BRAK, chyba się gdzieś schował. ;))


Nie bywam, nie piszę, nie komentuję, czasami tylko, jak mi się uda to zaglądam do was, bo zwyczajnie zarobiona na maksa jestem. Ale to fajne takie i wyczekiwane "zarobienie", więc narzekać nie będę. Dobrze mi tak. :))


Po długiej, długiej przerwie próbowałam ostatnio popełnić kilka karteczek, tym bardziej, że dostałam od Asi piękne, świąteczne papiery i ozdoby, a od Coloriny cudne wzorki z wykrojników (i nie tylko wzorki, ale tym się pochwalę następnym razem ;))). 



I cóż, rzeczywiście troszkę udało mi się ich wykonać, ale muszę przyznać, że to dość ciężka i czasochłonna praca, a u mnie czas... to wiadomo, towar teraz deficytowy... 


W sumie to ciekawa jestem, czy jest jeszcze ktoś, kto znowu w tym roku obiecuje sobie, że KARTKI świąteczne to zacznie w przyszłym roku już w wakacje robić?! ;)))


Także pokażę te, które udało mi się sfotografować, reszty już nie zdążyłam, bo wyfrunęły do adresatów, natomiast ponieważ potrzebowałam ich w tym roku sztuk ponad CZTERDZIEŚCI, to się poddałam i po prostu pozostałe zakupiłam w zaprzyjaźnionym sklepiku. :)))


Mam nadzieję, że adresaci mi to wybaczą, bo WSZYSTKIE są z serca wysłane. :)))

A oto moje tegoroczne próbki karteczkowe:






 No tak, po wklejeniu zdjęć zorientowałam się, że kartki są jeszcze bez PODPISÓW typu "wesołych świąt" czy "merry christmas", trudno, u mnie widać taka tradycja przedświąteczna już, innych fotek nie zrobię, bo karteczki już podróżują, ale zapewniam, że napisy się dostały każdej karteczce. ;))







W tamtym roku były "pierniczki" bez oczek, pamiętacie jeszcze te małe szyjątka??





Na choince w tym roku też wisieć będą! Już z oczkami, ma się rozumieć! ;)))


Przy okazji, skoro już wpadłam na bloga, to owocnego pierniczenia życzę tym, co pierniczą i uważajcie z jakiej ilości mąki robicie pierniczki, żeby wam potem nie wyszło DWIE SETKI ciasteczek do upieczenia i ozdobienia....! Nawet z pomocą dwójki dzieci jest to zadanie DOŚĆ trudne, możecie mi wierzyć, tutaj mała próbka, dziecięcymi rękami zdobiona: ;)))






A dziś jeszcze prześlicznie chcę podziękować kochanej KASI, to kolejny mój Dobry Anioł, od której taki niespodziewany świąteczny prezent dostałam:




Czym sobie zasłużyłam na takie cudeńko to nie wiem, ale Kasiu, podziwiam cię, twoje anioły są niesamowite, a ten najpiękniejszy pilnuje teraz naszego domku, nie oddam go nigdy nikomu! :)))




And last, but not least, chcę jeszcze z całego serca podziękować pewnej niesamowitej osobie, od której dostałam list i NIESPODZIANKĘ, piszę właśnie odpowiedź, ręcznie, na papierze, tak dawno tego nie robiłam... KOCHANA, jestem ogromnie przejęta i wzruszona twoim wielkim sercem... BUZIAKI ci ślę :*



Pozdrawiam wszystkich mniej i bardziej zajętych, postaram się zaraz poodwiedzać wasze wspaniałe blogi, i co jeszcze, aha, ja już śniegu bym chciała, jak myślicie, przydałby się pierwszy rzucik białego puchu, prawda? :))) To poproszę trochę na już! :)))



piątek, 2 grudnia 2011

La Chusta jedwabista :))

Witajcie :))


Wiem, że do niektórych Święty Mikołaj już dotarł, mimo że to jeszcze kilka dni do punktu zero, za to ja mogę już spokojnie pokazać pewne ażurowe co nieco. ;))





Chusta powstała z Heritage Silk, mieszanki merino superwash i szlachetnego jedwabiu (85% / 15%), dokładnie takiego KLIK, najdelikatniejszej wełny, jaką kiedykolwiek miałam w swoich rękach i na swoich drutach! Wełny dla mnie dość niecodziennej, bo prosto z Peru! :))



Jej wymiary to 130 x 75 cm, robiona na drutach nr 3.






Wzór to Luna Moth Shawl, dostępna bezpłatnie na Raverly, TUTAJ ,dzierga się nią miło, szybko i przyjemnie. :))


To trzecia moja ażurowa chusta w karierze drutowej, pierwszą zrobiłam wzorem Gail, ale wzięłam za grubą wełnę i nie do końca mi się wynik miesięcznego dziergania podobał, więc w końcu sprułam. Potem była niewielka wersja powyższej Luny z wielokolorowej wełny dla Dariuszki i teraz, przy tej trzeciej chuście, można wreszcie powiedzieć, że jakoś to leci. ;))


Ażury zatem uważam za rozkminione, lecę teraz znów z wzorem Gail na delikatnym moherku i jeśli tylko nie skończy mi się niespodziewanie i podstępnie włóczka, za jakiś czas znów będę się mogła pochwalić kolejnym prezentem. :))


Pokażę wam jeszcze jak u mnie zaczyna i kończy się dzień... :))





Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu!! :))


poniedziałek, 28 listopada 2011

Zaczynamy odliczać czas do świąt :))

Witajcie jeszcze w listopadzie! :))


Tak, wiem, wiem, pokazała się, bloga przywróciła, wpadła jak kometa, pochwaliła, napisała najdłuższy post nowoczesnej Europy i...... znów zamilkła, zaginęła i zniknęła... ;))


Wybaczcie! Powód jest bowiem prozaicznie prosty: przeprowadzamy się!! :))

Przez jakiś czas w nowym domu nie mieliśmy internetu, a teraz, nawet jak już mamy, to wciąż jest jeszcze tyle pracy, po prostu TYLE pracy, tyle rzeczy do przewiezienia, ułożenia, złożenia, zakupienia, umeblowania, wysprzątania, ustalenia, przeniesienia, ustawienia, dołożenia... ech, zresztą kto się przeprowadzał z całym dorobkiem swojego życia, ten wie! Istny ARMAGEDON! ;))


 Także robótkowo nic właściwie nie powstaje u mnie, no może kilka gwiazdek frywolitkowych i szydełkowych, takich jak w tamtym roku, ale nic innego chwilowo nie wchodzi w grę. 


Te średniej wielkości frywolitki powstały, jak zawsze, według przepisu MIDDI:



Te największe znalazłam w sieci i sama rozrysowałam wzór, a te najmniejsze po prostu ... jakoś tak same mi wyszły. ;))



Szydełkowe wzory pochodzą natomiast z różnych gazetek, które nazbierały się u mnie na przestrzeni wielu lat. :))
 





Wszędzie na blogach już widzę piękne, świąteczne nastroje, gadżety, ozdoby, prezenty, kalendarze adwentowe, świece, same cudeńka. U mnie na razie jednak jeszcze nie czas na to. Najpierw muszę pomalować ściany i ustawić meble, na dodatki przyjdzie pora pewnie dopiero przez samym Bożym Narodzeniem. :)) 


 Także pozdrawiam wszystkich serdecznie, szczególnie mocno tych, którzy tak jak ja albo się przeprowadzają, albo właśnie szykują do tego, bo wiem, że jest tu kilka takich zaglądających osób. Życzę powodzenia i dużo sił duchowych oraz fizycznych. ;))


Trzymajcie się ciepło, tym bardziej, że idą coraz chłodniejsze dni, a moich sąsiadów proszę o nie zaglądanie tak bacznie we wszystkie okna! :))


wtorek, 8 listopada 2011

Dobre Anioły są na tym świecie....

WITAJCIE. :)))


Czy wiecie, jak wyglądają Dobre Anioły? Czy wiecie, jak można człowiekowi przywrócić wiarę w sens tego, co robi? Jak spowodować, że zacznie znów wierzyć w ludzi i w to, że świat naprawdę nie jest tak do końca zły...? Jak spowodować, że zacznie wierzyć, iż ktoś o nim pamięta, że czeka, że lubi, że trzeba wracać, że nie można uciekać? Że zwyczajnie trzeba stawić czoło życiu, choćby nie wiem co się działo?! Nie wiecie? A ja już wiem. Od kilku dni wiem, jak wyglądają Najprawdziwsze Anioły. :)))


************************


To, co działo się w moim domu pewnego ciepłego, październikowego poranka, nie opiszą żadne słowa ani żadne zdjęcia. Po prostu. Ale mimo to choć trochę spróbuję. ;)) 


Najpierw dzieci wniosły do pokoju pakę wielkości Europy. Zdziwiona, że zamówione przez internet zakupy mogą mieć TAKIE gabaryty, zabrałam się do rozpakowywania... Mruczałam coś pod nosem, że to chyba jednak NIE MOJE zamówienie... W trakcie rozpakowywania wszystkiego oczy olbrzymiały mi do wielkości porządnych spodków, a usta się otwierały w totalnym zdziwieniu... Powoli zaczynałam rozumieć... :)))


Odebrało mi mowę, zdolność myślenia, najpierw przeżyłam SZOK, niedowierzanie, wzruszenie, radość i potem raz jeszcze SZOK, w końcu zwyczajnie się popłakałam... z radości, szczęścia i tej ogromnej dawki optymizmu, życzliwości, DOBRA i poparcia, jakie płynęło ze wszystkich słów kochanych dziewczyn, z ich przesyłek, kartek, prezentów, drobiazgów i listów... A było tego SZCZĘŚCIA ponad 20 kopert i co najmniej 100 KILO!! :)))






TAKIEJ akcji chyba świat blogowy jeszcze nie widział! :))) To było lepsze niż Gwiazdka, Święty Mikołaj i urodziny w jednym!!! :)))


A wyobraźcie sobie, że cały ten pomysł przywracania mnie do blogowego życia zorganizowała, koordynowała i przeprowadziła kochana, wspaniała i o wielkim sercu AGATKA, której przenigdy nie przestanę dziękować. :))) 



Jak, co, kiedy i jakim sposobem - to nie mam pojęcia - ale namówiła ona PÓŁ EUROPY do przesłania mi słów wsparcia, życzliwości i przyjaźni, a wraz ze słowami napłynęły do mnie także przeróżne CUDA, wytwory rąk własnych moich Dobrych Aniołów. :)))


Choć już raz próbowałam, wciąż nie wiem jak mam dziękować wam wszystkim, kochane...?! JAK? Skoro słowa nie zdołają wyrazić wdzięczności, radości, wszystkich moich wzruszeń...? :)))


Nie wiem jak inaczej to zrobić, więc po prostu z całego mojego serducha raz jeszcze dziękuję za każde dobre słowo, za każdy uśmiech, za każdy drobiazg, za każdą karteczkę, list, za każdy prezent, za wasze dobre i serdeczne serca, za sympatię, za podtrzymanie na duchu, za każde wzruszenie, radość, łzy i za przywrócenie mi wiary w LUDZI... Nawet nie macie pojęcia ile wasz gest dla mnie znaczy, ile znaczy każde wasze słowo...!! Nie zdołam nigdy się wam za ten CUD odwdzięczyć, ale możecie mi wierzyć, że całe DOBRO i życzliwość, jaką dostałam w pakiecie od was, poślę dalej w świat, aby pomagało ludziom. :)))


To teraz będzie wszystko ze szczegółami!! Pokazuję tak, jak rozpakowywałam, paczuszka po paczuszce. :)))


Dziękuję ASI:




Dziękuję KASI i ANI:




Dziękuję ANICIE:



Dziękuję ASI:




Dziękuję AGATCE:




Dziękuję BEATCE:




Dziękuję BRYDZI:




Dziękuję AGATCE:




Dziękuję EDYTCE:




Dziękuję MONICE:




Dziękuję ANETCE:



Dziękuję KASI:




Dziękuję MADZI:




Dziękuję GOSI:




Dziękuję EWUNI:




Dziękuję ANETCE:




Dziękuję MARII:




Dziękuję ANI:




Dziękuję LUCYNCE:





 Dziękuję ANETCE:




Dziękuję KAROLINCE:




Dziękuję KASI:




***************************

Wiecie co, ja nawet teraz jak na to patrzę, to wciąż jeszcze nie wierzę!!! :)))


I na koniec wszystkie karteczki razem, tak teraz u mnie właśnie stoją:




To wszystko co się stało, to jest dla mnie wciąż coś po prostu niewiarygodnego... Nie wiem co mogłabym jeszcze napisać, aby wyrazić swoje uczucia... :)))


I na koniec tego "najdłuższego postu nowoczesnej Europy" życzę wszystkim tu zaglądającym, aby i was otaczały takie życzliwe, dobre i kochane osoby, jakie otaczają mnie... Zresztą nie raz i nie dwa razy już pisałam, jakie wspaniałe i cudowne dziewczyny wciąż spotykałam i spotykam na swojej blogowej drodze... I to nadal w 100% się potwierdza. Więc po prostu wciąż WARTO ŻYĆ. :)))


 P.S. Mój blog wraz z moim nickiem nie istniały przez kilka ładnych miesięcy, więc teraz staram się nadrobić poważne zaległości, nie trafiłam jeszcze do wszystkich blogów, które miałam wcześniej w Obserwowanych, ale powoli staram się jakoś to ogarnąć. ;))


Pozdrawiam serdecznie i ciepło!!


Najszczęśliwsza z szczęśliwych. :)))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.