wtorek, 23 października 2012

Jesień w kolorze niebieskim i te inne sprawy :))

Witajcie! :))


Pogoda wprawdzie nieco nam się skiepściła ostatnio, ale mam dziś jeszcze kilka ładnych łobrazecków z czasów, gdy świeciło słońce. ;)))


Po pierwsze to kolor NIEBIESKI na jesienną zabawę u ANI. Nigdy, o żadnej innej porze roku niebo u nas nie jest tak niebieskie, jak właśnie jesienią! Słońce pięknie, nisko doświetla wszystkie kąty, a błękit ponad naszymi głowami po prostu OSZAŁAMIA, stąd mój wybór właśnie (tak, datura wciąż u mnie kwitnie, podobnie jak pelargonie!):






Pozostając w temacie niebieskim to zdecydowałam się wreszcie pokazać też efekt mojego letniego udziergu, daleki jeszcze od doskonałości, ale to pierwsza moja bluzeczka na drutach, więc musicie wybaczyć. ;))






Bluzka jest w kolorze błękitnym, włóczka to Virginia, poszły niecałe 3 motki, druty z żyłką KP nr 4 i tak, wiem, wiem, że rękawy wyszły za szerokie, ale to mój pierwszy raz po prostu. ;)) Bluzka robiona jest na okrągło metodą, którą znalazłam w sieci, korzystałam z co najmniej pięciu różnych stron, m.in. ze stron DROPS'a, od siebie dodałam jeszcze wykończenie brzegów, aby się nie podwijały. Bluzka nie jest mała, bo to rozmiar L minimum! ;))



Kolejna kropla błękitu rozpoczęła swoje królowanie w mojej sypialni. :))



Od kiedy zobaczyłam te przepiękne "słoneczka" ze starych kart na blogu PAINT ME WHITE, to po prostu się zakochałam! Tak długo jeździłam i szukałam odpowiednich materiałów, aż mi się udało! Książka cudnie postarzała i poprzegryzana zębem czasu o kartach aż lekko kruszących się w rękach, drukowana ozdobną szwabachą w 1940 roku, spory kawałek twardej dykty, przycięty w kółko o średnicy 60 cm, papierowa, ozdobna, błękitna wstążka, klej Magic i cały dzień pracy. Potem tylko należało jeszcze odczekać, aż przedmiot nabierze stosownej mocy urzędowej i pan mąż zbierze się w sobie, aby ją powiesić na ścianie i tadam, mamy nad łóżkiem takie oto SŁONECZKO!! :)))


 





Uwielbiam je! :)))


Dodatkowym bonusem jest fakt, że środek słoneczka jest wymienny. Jeśli zechce mi się kiedyś włożyć tam szyty czy szydełkowy kwiatek w innym kolorze, czy też wpiąć jakiś świąteczny, dekoracyjny akcent, to nie będzie żadnego problemu, bo papierowa wstążka jest przyklejona bardzo delikatnie i w każdym momencie można ją usunąć.



Na koniec dzisiejszego posta jeszcze mocno energetycznie! :))



Komplet dla córy w kolorze jarzącego się pomarańczu (ona to inaczej nazwała, nie będę powtarzać;))), włóczka to 100% wełny merino z Paragwaju, na otulacz i mitenki poszły całe dwa motki, bo robiłam podwójną nitką:






Druty KP nr 4 i nr 5 (otulacz), a mitenki króciutkie, bo córa nosi je do kurtki z długimi ściągaczami (zielonej zresztą!! wygląda OBŁĘDNIE to połączenie kolorów!!!) i chciała, aby było jej wygodnie zakładać je i zdejmować.  





O taka włóczka poszła na ten komplet (z niebieskiej był otulacz dla syna):




Kiedy usłyszałam, że mam dorobić jej jeszcze pomarańczowe getry na nogi oraz opaskę na głowę, postanowiłam nie rujnować się dalej finansowo, tylko zamówić podobną w kolorystyce wełnę Alize Cashmira i powiem wam, że był to słuszny wybór. Wełna nie z merynosów jest zazwyczaj nieco (lub nawet bardzo) gryząca, ale ta akurat jest fantastycznie miękka, no i dużo grubsza, nie trzeba było robić podwójną nitką! :))






Kolorystyka prawie identyczna, jak urugwajskiej merino, także córka zadowolona, że świetny kolorek, ja zadowolona, że będzie jej ciepło i już pojechała testować cały komplecik poza wschodnie rubieże Polski, do Lwowa, gdzie, jak wiadomo, białe niedźwiedzie i te inne sprawy. ;))))





I na dziś to koniec, ktoś wytrwał? ;))


Dziękuję bardzo za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie i wybaczcie, że mało się u was na blogach odzywam, od września mam ciągłą "polkę galopkę"  w domu i czasami wieczorem oczy same mi się nad kubkiem herbaty zamykają podstępnie... Ale zaglądam do was regularnie, naprawdę!! :))




13 komentarzy:

  1. Bluzeczka świetna :-) Super Ci wyszła.
    Komplet pomarańczowy - cudny :-) Uwielbiam ten kolor.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna bluzeczka! pomarańczowy komplet extra!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, wszystkie lobrazecki sliczne, ale sloneczko najpiekniejsze. Tez za mna chodzi juz od dawna i ciagle nie moge znalesc odpowiedniego papieru. Ale kiedys sie ta to zabiore. te je uwielbiam
    sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko fajne ale ten komplet dla córki jest świetny. i słoneczko z papieru bardzo mi się podoba :) pozdrawiam i zapraszam również do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słoneczko profesjonalne ! bravo !,pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiscie to jesienne niebo nad Toba jest oszalamiajace, cudne!
    A papierowe sloneczko wow, bajka! Karty sa fantastycznie postarzone no i wymianny srodek super sprawa.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dotrwałam:)Piękny ten energetyczny pomarańcz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie świetne to słoneczko! Aż mi samej się takie zamarzyło :D Pomarańczowy komplet genialny, kolor powala na kolana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ladne rzeczy dzis pokazałas..sliczne zdjecia..piekne kolory...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Słoneczko jest genialne!!!!
    A Twoje prace jak zwykle rewelacyjne:) Nic tylko zazdrościć kreatywności, podziwiam i podziwiam.
    A błękit nieba powalający, i to jeszcze o tej porze roku, ostatnio brakuje mi takiego widoku.
    Pozdrawiam gorąco:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne słoneczko, muszę też takie zrobić:) Komplecik w dyniowym kolorze równie piękny:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam miałam takie geterki jak byłam dużo mniejsza ;) Słoneczko jest piękne, świetnie Ci wyszło. Chyba też muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.