poniedziałek, 20 lutego 2012

Za 30 dni WIOSNA :))


Na Dolnym Śląsku za oknami BREJA, śnieg leżał tylko niecałe dwie doby, ale trudno, już za 30 dni kalendarzowa WIOSNA, więc staram się wprowadzać powoli wiosenne akcenty i nastrój! :))


Chusta w ananaski jest typowo wiosenna, bo nie dość, że zielona, to jeszcze ze 100% bawełny, włóczka Yarn Art Begonia, niecałe 4 motki, szydełko nr 3:






Jej wymiary to 110 x 70 cm. Jesienią jedna taka już powstała, powędrowała wtedy do DARSI, a że dobrze się nosi, więc skusiłam się na drugą, bo fajnie się robi. :)) Może ktoś miałby chęć na taką chustę do wiosennego płaszczyka czy też pod kurtkę? Jeśli tak to proszę o maila. :))


 Ponadto nadal u mnie kwiatowo, powstają wciąż nowe rodzaje poszewek. ;)))






 Do tego na przerobienie czeka cały stosik włóczek, od moheru Alize i włoskiej białej bawełny po Malabrigo i Lace Dropsa z jedwabiem, te ostatnie są dosłownie jak mgiełka, niebywała miękkość i delikatność, już przy przewijaniu na motki trzeba uważać, aby ich przypadkiem nie zagłaskać na amen. ;)))




Pastelowo fioletowa Malabrigo już wskoczyła na druty, powstaje kolejna chusta, matko, co to jest za WŁÓCZKA!! Z turkusowej również będzie spoooooora chusta, bo tam jest ponad 800 metrów tego cuda. Zakochałam się! Cóż to jedwab robi z kobietą! ;))


A na koniec dziś jeszcze pokażę, co obiecałam ostatnio. :))


W takim oto towarzystwie jemy śniadania, czy mróz, czy śnieg, czy inna zawierucha, jak tylko robi się jasno, przychodzą całymi stadami, zawsze w to samo miejsce, raz jest ich mniej, raz więcej, od trzech do prawie dwudziestu, a my urzeczeni siedzimy w kuchni przy oknie i obserwujemy. :))





Ale to nie jedyne "śniadaniowe" towarzystwo, jakie mamy. Przychodzi też pewien Kot Burasek, chyba od sąsiadów, siada przy naświetlu przy drzwiach wejściowych i spokojnie czeka na swoją porcję mleka, nawet nie miauknie, tylko obserwuje, czy ktoś się zbliża. ;))




Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe słowa!!


Pozdrawiam serdecznie i oby do WIOSNY! :))


poniedziałek, 13 lutego 2012

Domowe szycie :))

Dziś trochę szyciowo, głównie poduszkowo, ale nie tylko, ot tak, z potrzeby zmiany tematu i zmiany wystroju w domu. :)) 


A zatem DOMOWO. :))




Po pierwsze firanki uszyłam wreszcie. Z lekka romantyczne, do sypialni, na drzwi tarasowe, dlatego pośrodku muszą być rozcięte (rozsuwane). Góra to prosty wzór z ozdobnymi bokami, a na dole biała, delikatna bawełna ze starą koronką, którą wieki temu dostałam do babci. :))



Ot, takie zwykłe połączenie, ale od razu się jakoś przytulniej zrobiło w sypialni. A jak pięknie przez nie słoneczko prześwieca! :))


Po drugie poszalałam trochę z poduszkami, skoro już maszyna stała wyciągnięta i "odpalona" to poszłam na całość i nawet wszystkiego nie dam rady pokazać w jednym poście. ;)) 


Z materiału tego, co wcześniej już szyłam, wyszły jeszcze dwie poduchy z różami:




Poszewki są zapinane z tyłu na rzepy, rozmiar mają trochę mniejszy niż standard, bo są na poduszki 36 x 36 cm. Do tego przez ostatni tydzień w tak zwanym międzyczasie robiłam jeszcze poduszkę na drutach z szarej Sasanki. :))




Druty KP nr 4 i druty warkoczowe, na jedną poduszkę poszedł cały jeden motek Sasanki 100 g. 


Takie tam "warkocze", ale całkiem fajnie wyszło, moim skromnym zdaniem. :)) A do SZAREGO kompletu doszyłam jeszcze poszewkę z ulubionego niegdyś sweterka, a jakże, również szarego. :))




Z przodu guziczki, z tyłu szarość gładka, a rozmiary poduszek, jak widać, różne. Te mniejsze są do sypialni, te większe do salonu na kanapę. :)) Drutowa poszewka z tyłu na zakładkę.





 I to tyle na dziś, reszta innym razem, bo coś mnie naprawdę wzięło na to szycie. Ale małą serwetkę też w kolejnym międzyczasie machnęłam na szydełku nr 1,5. ;))





Żegnam się obrazem naszego zimowego poranka, w następnym poście pokażę wam kto nas rano odwiedza i je z nami śniadanie. ;))


 Pozdrawiam wszystkich zaglądających serdecznie i dziękuję za przemiłe słowa. :)) 



sobota, 11 lutego 2012

Kolejna La Chusta i podziękowania :))

Czekałam z tym postem, aż kolejna La Chusta dotrze do nowej właścicielki, bo miała być całkowitą niespodzianką. I, jak napisała mi COLORINA, taką niespodzianką właśnie była. :)))


Oto zatem La Chusta Numer 3 (jeśli chodzi o chusty na drutach, bo szydełkowych to nawet nie zliczę), wzór to HARUNI by Emily Ross:







Włóczka to najmilsza z włóczek, z jakich dotąd robiłam, czyli Heritage Silk, TAKA mieszanka wełny merino i jedwabiu (85% na 15%), kolor szary, wpadający bardziej w grafit, do tego biały kwiatek na szydełku z wzoru już pokazywanego wcześniej.






Do tego druty KP nr 4 i jakieś dwa tygodnie pracy. Mam nadzieję, że La Chusta daje radę ogrzać szyję nowej właścicielki przy obecnych mrozach, bo mimo, że taka ażurowa, to dzięki wełnie merino, jest dość ciepła. :)))






I jeszcze raz w całości w słońcu, bo nie mogłam się oprzeć, aby jej mnóstwa zdjęć nie napstrykać, wymiar La Chusty to 130 na 90 cm. ;))) Jestem z tego wzoru naprawdę bardzo zadowolona. :))




Do tego powstał komplecik dla małej dziewczynki, który również powędrował do Eli. :))





Golfik-szyjogrzej plus czapka w warkocze, do tego kwiatek do dowolnego wykorzystania. Włóczka to Always Suprise Rozetti, druty KP nr 5 i kilka wieczorków pracy. :))




Golfik tym razem zrobiłam metodą stopniowego dodawania oczek, a wzór na czapkę taki, jak zawsze, wymyśliłam go sobie ze dwa lata temu i bardzo lubię te warkocze, odkąd wreszcie nabyłam druty do robienia warkoczy. ;)))


A teraz czas na piękne podziękowania. :))


Zapragnęłam już jakiś czas temu cudnych podkładek pod talerze, jakie szyje KASIA i namówiłam ją na małą wymiankę. Kasia oczywiście poszalała z ilością i różnorodnością i jak zaczęłam odpakowywać paczkę, to sama nie wiedziałam co najpierw podziwiać! :))




Nie dość, że dostałam dwa rodzaje podkładek, to jeszcze te mniejsze są obustronne, jak się z jednej strony opatrzą to można sobie lato wyczarować!! :))




Do tego piękne, rodzinne serduszka, mulinki, słodycze, herbatki, pełen wypas po prostu, raz jeszcze dziękuję, kochana!! Popatrz jak pięknie wyglądają na moim nowym stole w południowym słoneczku! :))




Ja dla Kasi przygotowałam, pokazywany w poprzednich postach, komplet czapka + otulacz + rękawiczki z klapką, zielonego ślimaka oraz zestaw haftów do wykorzystania. Plus słodycze, ma się rozumieć, co by słodko było. Nie mam zdjęć wszystkiego razem, ale całą pakę można podziwiać w Różnościach dla przyjemności :))


Na dziś to tyle, życzę dużo słoneczka i ciepła na weekend, dziękuję za wszystkie miłe słowa i za odwiedziny. :))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.