piątek, 30 marca 2012

Tydzień do Wielkanocy :))

Trawka posiana, deszczyk popadał, słońce przygrzało, niech sobie wszystko rośnie, na zdrowie! :))


Ja skończyłam ostatnie przedwielkanocne zamówienia, ozdoby, serwetki, kurczaczki i mogę się wziąć jeszcze za pisanki! :))




Szydełkowe kuraki, które robiłam w tamtym roku, cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem, tym bardziej, że drób ten potrafi wyskoczyć ze swoich skorupek i można sobie różne konfiguracje wymyślać. ;))




Czy widać po ich minach, że to dziewczynka i chłopczyk? Ten zadziorny ma być kogutkiem jak się patrzy! ;))




Obok leżą przygotowane wydmuszki kacze do ozdabiania, będzie się działo w ten weekend! Kacze dlatego, że są dużo, dużo twardsze i wytrzymalsze od kurzych, w dodatku białe i można sobie poszaleć, mam ich całe dziesięć sztuk. Szkoda tylko, że gęsie skorupki zimą wyrzucałam, następnym razem będę trzymać do wiosny! ;))


Do tego serwetek powstało jeszcze całe mnóstwo, część do koszyczków, część do ozdoby stołów. :))





Wszystkie białe wyfrunęły, więc znów siedzę i dłubię, bo jak zwykle szewc bez butów chodzi i się okazało, że do naszego koszyczka nic już nie zostało! ;))


Do tego troszkę wiosennych kwiatków malutkich...






I troszkę znów otulaczy na jajka:





I na dziś to tyle, życzę udanego przedświątecznego weekendu, mimo że ma padać, niech będzie przyjemny! Roślinki w ogrodzie niech pokropi jak trzeba, a potem słoneczko chcę na niebie widzieć! :))


Dziękuję serdecznie za wszystkie miłe słowa w komentarzach i w mailach!! :))


P.S. No dobrze, może nie TYDZIEŃ, a 9 DNI do Wielkanocy jeszcze :D

 

niedziela, 25 marca 2012

Ale jaja!!! Wielkanocne, ma się rozumieć ;)))

Tydzień czasu miałam w domu małą rewolucję! Cięłam, układałam, komponowałam, sklejałam, poprawiałam i raz jeszcze cięłam, a wszystko to fruwało gdzie się tylko dało. ;)) I na dziś mam już dość. Do następnych świąt! ;))


A zatem, bez zbędnych słów, zapraszam, enjoy the JAJA:D




Te dwie pierwsze powyżej na moich ulubionych papierkach, a poniżej kartki prostokątne, duuuuuuże, ogółem i w zbliżeniach, kolory wiosenne rządzą! ;))







Kartki prostokątne, mniejsze, też ogółem i w zbliżeniach, trochę was pomęczę:







Kartki małe, prawie kwadratowe, szczególnie urocze pastele:




I na koniec kompletne jaja według TEGO KURSU, za który dziękuję autorce! :))

W ogóle i w szczególe, pastelowo, kolorowo i piórkowo:







Wszystkie karteczki mają oczywiście dopasowane do rozmiaru koperty z pieczątkami "Alleluja" w różnych kolorach. I wszystkie są trójwymiarowe, bo takie właśnie bardzo lubię! :))



Ufffffffffff, na dziś to tyle, zużyłam MOC papierów, kwiatów i pisanek, pędzę słuchać jak rośnie trawa, bo posiałam jej w ten weekend własnymi rękami całe 2 TYSIĄCE METRÓW KWADRATOWYCH, taka dzielna jestem!! :))


Miłego, ciepłego i słonecznego tygodnia życzę, kochani!!

czwartek, 22 marca 2012

Dwie panny bardzo wiosenne ;))

Druga tilda z tych ostatnio uszytych dotarła do Małej Adresatki, więc mogę już pokazać obydwie moje panny razem. :))




Jedna lala, ta ruda, poszła na aukcję dla Elizy Banickiej, druga, ta słodko różowo-kwiatkowa ze skrzydełkami, poleciała aż na Zieloną Wyspę dla rocznej dziewczynki. :))




Materiały te same, co zawsze: bawełna, len, białe koronki, włosy z wełny czesankowej ufilcowane na sucho, na anielskich skrzydełkach wyszyte imię obdarowanej. :)) 

W wiosennym słoneczku:






Mam nadzieję, że obie się spodobały i sprostały wszystkim swoim zadaniom. :)) Ich wysokość to całe 60 cm, na krześle poglądowo widać jakie są spore :))





A ja nadal "siedzę" w moim obrusie, motam też w międzyczasie zazdrostkę do kuchni oraz... wzięłam się na kartki wielkanocne, trwa to już cały tydzień i chyba czas przyśpieszyć nieco! ;))



Dziękując za miłe słowa pozdrawiam wszystkich wiosennie i upajająco kwitnąco oraz dużo ciepła na nadchodzący weekend życzę! :))





niedziela, 18 marca 2012

WIOSNA!!!

Uroczyście ogłaszam, że mamy WIOSNĘ!!! :)))


Wczoraj i dziś na Dolnym Śląsku termometry wskazywały już w słoneczku 26 stopni! Jak cudnie! Toż to prawie lato!! :))


A dziś u mnie robótkowo serwetkowo! Wydziergałam bowiem wreszcie upragnioną serwetkę NA DRUTACH, tę z przepisu LACRIMY, której prace, notabene, podziwiam nie od dziś. :))







Co ja się przy niej namęczyłam, to moje! Czy ja już kiedyś pisałam, że nie cierpię robienia na pięciu drutach na raz?? Na pewno pisałam. :D Ale jak się kobieta uprze, to nie ma zmiłuj! Pierwsze próby to tak mi dały w kość, że sprułam, spaliłam i popioły rozrzuciłam na wietrze, śmiejąc się dziko w głos. :D:D:D


Potem wzięłam grubszą włóczkę - jeśli dobrze pamiętam to Sonata z takim lekkim połyskiem - druty nr 3 krótkie i długie, potem krótkie druty KP nr 3 na żyłce 40 cm i wreszcie jakoś poszło... ;))) 






Tak się zniechęciłam do tej serwetki, że musiała swoje przeleżeć w kolejce do blokowania, a nawet jeszcze więcej, a ja w międzyczasie machnęłam szybciutko, coby się odstresować, kilka serwetek na szydełku z cieniutkiego kordonka. ;)))




Szydełko nr 1,25, kordonek 100% bawełna MUZA, ich wielkość to od najmniejszej 20 cm do największej 36 cm. Powstały z myślą o wielkanocnym koszyczku, gdyby się komuś spodobały, to chętnie odstąpię, bo nie wiem po co mi tyle, aż tylu koszyczków do święcenia nie planuję, a odstresować się po prostu musiałam! :)))




Aha! Wszystkie wzorki są z gazetek robótkowych "Kram z robótkami", "Sabrina Robótki Ekstra", "Twórcze Inspiracje" itd.



Na koniec jeszcze chciałam podziękować z całego serca ELI za taką oto niespodziankę, oj, będzie się działo szyciowo w tym roku!! :))




Oraz podziękować MAGMARK, że wspaniałe szafirki, tulipany i wszystkie cudności! :))




To, co widać po spodem, to obrus z elementów szydełkowych, który kiedyś pokazywałam, jak zaczynałam dziergać. Robię go już ponad rok, a on wciąż rośnie i rośnie. ;))) Nie pokażę teraz w całości, bo jest niewyprasowany, nitki nie powciągane, ale ma już ponad 50 elementów dużych i trochę mniej tych malutkich, a jeszcze mnie czeka przynajmniej drugi raz tyle... ;))


Tak wyglądał na początku:




No i troszkę jeszcze wielkanocnie u mnie powstaje, takie proste "pisanki" papierkowe, jak robiłam w tamtym roku, tych mniejszych chcę mieć niewielką gromadkę do powieszenia na drzewku bukszpanowym:




Dziękuję bardzo za odwiedziny i miłe słowa, pozdrawiam serdecznie i życzę cieplutkiej, udanej niedzieli oraz całego wiosennego tygodnia! :))



środa, 14 marca 2012

Chustomania ;)))

Chustomania mnie dopadła! ;))) 


Bo jak inaczej to nazwać??


Oto chusta numer jeden, z ręcznie farbowanej Lace firmy Malabrigo (100% baby merino wool ), puszysta mgiełka, delikatna i lekka jak dotyk skrzydeł anioła, kolor to pastelowy fiolet z lekkimi przenikaniami błękitu nieba. :)))







Wzór to ASHTON SHAWLETTE by Dee O'Keefe, przepiękny, niezbyt wymyślny, ale elegancki i pasujący do lekko cieniowanej wełenki, ażurowy schemat, który zachwycił mnie jak tylko go pierwszy raz zobaczyłam! :))





Druty nr 4, dwa bite tygodnie pracy, trochę czekała na blokowanie (u mnie wszystkie chusty muszą swoje odczekać, bo nie cierpię blokowania, niestety ;))), ale już jest i zachwyca mnie każdym swoim szczegółem! Jej wymiary to 140 x 90 cm, a jest tak delikatna, że bez problemu przechodzi test z obrączką. ;)))







To anielskie cudo zostaje ze mną w oczekiwaniu na WIOSNĘ, nie oddam jej nikomu! :))


Druga chusta jest sporo większa, z ręcznie farbowanej Lace Merino, takiej tak TA, gdzie w 100 g wełny jest około 700 m. Dlatego wyszła taka duuuuuuuuuża, można się nią ze dwa razy owinąć! ;)))


Tu w trakcie blokowania:





A tutaj po blokowaniu:





Wzór wymyśliłam sama, ale jestem pewna, że takich prostych ażurów jest cała masa w różnych książkach i na różnych stronach internetowych. Tak mi jakoś pasowało, aby do połowy zrobić tę chustę samymi oczkami prawymi, a później dopiero wprowadzić jakiś nieskomplikowany ażur, ponieważ ma ona kilka przenikających się kolorów i w ten sposób najpełniej zostały wyeksponowane, moim zdaniem. :))





Jej wymiary to 190 x 100 cm, czyli kosztowało mnie to ponad 3 tygodnie pracy, nie licząc czasu spędzonego na wymyślaniu tego wzoru (bo się uparłam, że chcę mieć SWÓJ i już!). ;))






Rzeczywisty kolor najlepiej widać na ostatnim zdjęciu. To takie przenikanie się bordo i różnych odcieni czerwieni, ale delikatne i stonowane. Mam nadzieję, że się komuś spodoba, bo jest do wzięcia. :))


Na dziś to tyle, w następnym odcinku naszego serialu będę się chwalić pięknościami, które dostałam od blogowych dziewczyn oraz moimi zmaganiami z "drutową" serwetką. ;))


Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za wszystkie odwiedziny!! Ja też staram się do was zaglądać, ale przy ogromnie spraw, jakie mam na wiosnę do załatwienia, zwyczajnie nie daję już rady, aby aktywnie się udzielać, niestety... Do zobaczenia!! :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.