niedziela, 20 maja 2012

Turkusowy szal i coś do niego ;))

Witajcie. :))


Tak mnie podniosły na duchu i zmobilizowały wasze komentarze pod poprzednim postem, że się wreszcie wzięłam i zblokowałam również szal, który od miesiąca czekał na tę łaskę, cicho w kąteczku sobie leżąc i nie zawadzając. ;)))


Wiele szali i szalików już w swoim życiu zrobiłam, ale to mój pierwszy taki SZAL AŻUROWY z włóczki Drops Lace, 70% baby alpaca, 30% jedwab. :))





Jest delikatny i lekki jak mgiełka, trudno było na ogrodzie zdjęcia zrobić, bo ciągle wiatr go rozwiewał na wszystkie możliwe strony, ale za to kolory wyszły idealnie takie jak w rzeczywistości. :)))






Dość długo go robiłam (druty nr 4,5), bo miałam na to jedynie krótkie chwile czasu wieczorami, potem jeszcze swoje odleżał, ale powiem wam, że jestem przeogromnie zadowolona! I z wzoru i z włóczki, jest naprawdę niesamowita, a na wzór w zależności od której strony się patrzy to za każdym razem wydaje się inny, z jednej strony fale, z drugiej gałązki z listkami, każdy może wypatrzeć coś dla siebie! :))






Wzór to projekt Meandring Vines by Susanna IC, dostępny TUTAJ, a włóczka bardzo delikatna, miękka, jedwabista w dotyku, a jednocześnie lekka, tak że po złożeniu szal mieści się do małej, damskiej torebki. :))




Natomiast jego wymiary po rozłożeniu to 190 na 60 cm, naprawdę jest się czym otulić! :))




Do tego szala zamarzyła mi się torebka w zbliżonych kolorach, z filcu, z turkusowymi zawijasami i oto ją mam! :))





Torba jest fajna, duża, na zamek i zatrzask, ma w środku kieszonki, przegródki, miękkie uchwyty. :)) 

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie i bardzo wiosennie, u nas po zimnych ogrodnikach znów zrobiło się ciepło!! WIOSNA na całego!! :))

wtorek, 15 maja 2012

Dziergam sobie :))

Obrus skończony! Ufffffffff...


Zrobiłam go już jakiś czas temu, czekał tylko na chwilę wolnego, aby go uprać, zblokować i obfotografować. :))






Włóczka Virginia, 100% bawełna, prawie pięć motków po 100 g i 415 metrów poszło, czyli jakieś 2 tysiące metrów, szydełko nr 2,5 i "trochę" pracy. :))






Kolor włóczki to szarość, ale taka "gołębia", bardzo przyjemna dla oka, wpadająca jakby w błękit? Średnica obrusa to 130 cm, a na stolik proszę za bardzo nie patrzeć, bo czeka już od zimy na renowację. ;))







Muszę powiedzieć, że jestem bardzo, BARDZO zadowolona z tego dziergadła, świetna jest ta bawełna, dobrze i szybko się z niej robi, super wzór (dziękuję IKSIŃSKIEJ za podzielenie się!!), nawet szydełko muszę pochwalić, bo trafiłam na jakiś indyjski wyrób, jest dłuższe niż standardowo i robi się nim mega wygodnie. :))




A skoro dziś dzierganki, to pokażę jeszcze mój "odrestaurowany" pled, który zrobiłam jakieś 2 lata temu i świetnie nam służy do dziś (pokazywałam go na początku istnienia bloga). Jest intensywnie używany, prany i gnieciony na wszystkie możliwe sposoby, więc zafundowałam mu ostatnio kurację odmładzającą. :))





Dorobiłam po kilka rządków z każdej strony, pochowałam wyciągające się nitki, "ogoliłam" włoski i znów możemy się nim cieszyć jak na początku. Jest wielki i ciepły, w sam raz na ostatnią wietrzną pogodę! :))





Co do wietrznej pogody to u nas zawsze się coś do robienia na ogrodzie znajdzie, wiatr czy deszcz, nie ma znaczenia! :))




Widać mój trawniczek? Widać? Tymi "rencami" siany i pielęgnowany, rośnie jak szalony!! A drzewka i krzewy wokół! :))


I chcę jeszcze baaaaaaaaaardzo serdecznie podziękować PAULINIE za cudne podusie, w których się zakochałam po uszy!! :))





Paulinko, poszeweczki rewelacja, mięciutkie i śliczne, raz jeszcze dziękuję!! :))



Dziękuję też za wszystkie miłe słowa i odwiedziny, u mnie nadal deficyt czasu, ale postaram się chociaż dziś was wszystkie poodwiedzać. :)) 


Pozdrawiam serdecznie i życzę pogodnego, ciepłego tygodnia! :))


niedziela, 6 maja 2012

Wywieszam tabliczkę "jestem w ogrodzie" ;))

Witajcie!!


Jak tam po Wielkiej Majówce? Wiem, że nie wszyscy mieli wolne, ja też sporo pracowałam, ale dla mnie akurat praca w ogrodzie to czysta przyjemność. :)))




Nic specjalnego z moich prac nie mam dziś do pokazania, muszę sobie za to koniecznie zrobić tabliczkę "Jestem w ogrodzie", bo w domu i na blogu będę teraz aż do zimy gościem. ;)))





W ogrodzie, który zakładam tej wiosny od podstaw, prace idą sobie spokojnie i raczej powoli, planuję, sadzę, sieję, doglądam, podlewam, walczę z chwastami, mam już trochę kwiatów, krzewów, drzewek w sadzie i wzeszły też pierwsze warzywka, rzodkiewka, sałata i koper, jest co pielęgnować teraz. :))


Owoców w tym roku się raczej swoich jeszcze nie doczekam, ale w okolicy za to pięknie kwitną owocowe drzewa, jest co podziwiać. :))





Szal zrobiony z jedwabnej włóczki na drutach oraz duży obrus z bawełny czekają na wykończenie, czyli wypranie, blokowanie czy też prasowanie, jak się doczekają wreszcie to postaram się pokazać, ma się rozumieć. :))





A tymczasem, mili goście, dziękuję za ciepłe słowa, za odwiedziny i za to, że wciąż macie chęć do mnie zaglądać, mimo że ja tak rzadko się teraz odzywam i u was i u siebie.... Do późnej jesieni raczej mało będę się tu pokazywać, także pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę pięknych, ciepłych i słonecznych dni!! :)))



Wasza "tarasowa" Annasza ;))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.