czwartek, 28 czerwca 2012

Już lato!! Wakacje!! :))

Czas odkurzyć tu nieco. ;)) 


Ani się obejrzałam, jak minął cały miesiąc, nastało lato, jutro koniec roku szkolnego i 300 DNI wyczekiwane WAKACJE!! :))


Pogoda w kratkę, więc oprócz ogrodu, miałam też trochę czasu popracować drutami. Zachwyciłam się ogromnie Spiralką, którą pokazywała jakiś czas temu na swoim blogu Vi, o TUTAJ, "podręczyłam" ją trochę i proszę, oto ona, w kolorze iście letnim, pastelowo lawendowo-wrzosowym. :))






Świetnie mi się ją robiło, choć błędów się nie ustrzegłam i musiałam pruć ponad 100 okrążeń, bo przy samym końcu zauważyłam, że coś jest nie tak. ;)) Ale i tak mi się podoba, bo wprowadza do domu fajny, wakacyjny nastrój. 


Serweta wykonana jest z 100% bawełny Virginia (jeden motek o długości 440 m), na drutach nr 3, trudno powiedzieć ile czasu mi zajęła, myślę, że około 14-15 godzin. Średnicę ma dość imponującą, bo aż 92 cm dzięki tej grubszej bawełnie, a wzór dostępny jest TU, polecam gorąco!! :))






Podoba wam się? No to jeszcze raz ONA w całej okazałości. 

Vi, dziękuję za pomoc! :))





W międzyczasie, od początku czerwca, pracuję też nad jednym dość sporym projektem (jednym w dwóch odsłonach), na razie mogę się pochwalić tylko małą zajawką, reszta innym razem, bo strasznie długo mi się dzierga na tych małych drutach:




Dzięki tym większym pracom powoli kończą mi się bawełniane włóczki. Szkoda, że Anilux już nie produkuje tej świetnej bawełny, bo bardzo fajnie się z niej dzierga letnie wyroby (Virgnia i Gloria, a Miyę dostałam do pewnego niewielkiego dziewczęcego projektu)...




A skoro nastało lato, to tak na szybciutko machnęłam sobie też letni komplecik do plażowych bluzeczek, taki tam drobiażczek, ale fajnie się nosi, naszyjnik na żyłce i dość ciężkie kolczyki. :)) Middio, pamiętasz jeszcze te koraliki? :))






No i na dziś to tyle. 


Kochani, życzę udanych, ciepłych i spokojnych (lub z przygodami - jeśli wolicie) WAKACJI i żegnam się na jakiś czas fotkami z mojego ogrodu! Ahoj! ;)))











Wasza wakacyjna Annasza ;))


piątek, 1 czerwca 2012

I mamy piękny, pastelowy czerwiec :))

Dla mnie czerwiec jest najpiękniejszym miesiącem w roku, nie ma drugiego tak soczystego, pełnego słońca, zielonego czasu w roku jak właśnie czerwiec!! CAŁY zielony od pierwszego do ostatniego dnia! :)) I jeszcze do tego są pierwsze truskawki, agrest, porzeczki, czereśnie, urodziny moje i synka, no i lato się zaczyna i wakacje się zaczynają!! Także wszystkim życzę pięknego czerwca! :)))


A dzisiaj u mnie - bawełniane pastelowe poduszki - całkiem adekwatnie do pory roku, jak mi się wydaje. :)))







Poszewki powstały z egipskiej bawełny merceryzowanej Altin Basak Star, świetna jakość tego kordonka powoduje, że bardzo lekko i przyjemnie się z niego robiło, mogę polecić ze szczerym zachwytem, do tego szydełko nr 3,5.






Wzór to taki trochę inny granny square, pod częścią szydełkową są poszewki bawełniane kolorem odpowiadające włóczce, uszyłam je również z bawełny, na tzw. zakładkę. :))




Długo się zastanawiałam czy pokazywać też tutaj moje zazdrostki, jakie zrobiłam jakiś czas temu do kuchni, bo pierwszy raz w życiu mi się zdarzyło, aby tak bardzo skurczył się kordonek, z którego robiłam!! :(( Obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie kupię żadnego wymyślnego kordonka, o którym nic nie wiem. Niby firma nie najgorsza, włoska BURANO, a ja zrobiłam wszystko dokładnie tak jak zawsze, uprałam w ciepłej wodzie, wyprasowałam lekko i powiesiłam... ale właśnie wtedy się okazało, że cały wzór zmniejszył się o więcej niż 10 CENTYMETRÓW! No i są już raczej nie do "uratowania", bo ani to coś dorobić, ani sztukować przecież... :((


W każdym razie na leżąco prezentują się tak:





Motyw i zakończenie wymyśliłam sama, a raczej skompilowałam z kilku innych znanych mi wzorów, aby IDEALNIE właśnie na kuchenne okno mi pasowały. Przed praniem każda z nich była długa na 94 cm, szeroka na 28 cm, po praniu okazało się, że są już tylko 80 x 20 cm... niestety... także w oknie wyglądają tak:





Głupio trochę, ale cóż zrobić, zdarza się... Teraz nie mam czasu myśleć o nowych, ale jak znam siebie, to jesienią się wezmę i coś znowu namotam... ;))




A teraz, dla ukojenia nerwów, trochę mojej zieloności przed burzą i parę fajnych zwierzątek. :))







Ogród mój powoli, bardzo POWOLI, zaczyna przypominać prawdziwy ogród, ale wciąż MNÓSTWO w nim pracy, więc siedzę i bawię się w ziemi ile tylko się da. :))


A takie m.in. zwierzaczki oglądaliśmy ostatnio we wrocławskim ZOO, wycieczka spontanicznie została zarządzona z okazji DNIA DZIECKA. Wszystkim dzieciom dedykuję zdjęcia i życzę wszystkiego dobrego!! :)) (zwróćcie uwagę na jęzor sarenki ;)))






A przy okazji taki wierszyk mi się przypomniał:

Proszę państwa, oto miś,
miś jest bardzo GŁODNY dziś... ;)))


Bo z takim właśnie wyrazem pyska miś patrzył na przechodzących górną kładką ludzi. ;)) A poza tym to chyba się uśmiecha, prawda? Ja myślę, że to na bank jest uśmiech!! Czego i wam życzę! :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.