sobota, 17 listopada 2012

Ostatnie kolory jesieni :))

Ostatnie kolory w jesiennej zabawie u ANN to granat i fiolet, a zatem finiszujemy. :))


Kolor granatowy w moim koszyku z robótkami widać tylko w pochmurne dni, w słoneczku te kolory są całkiem inne ;))





Ale bardzo mi się podoba ten powyższy "look" burzowej chmury gradowej w wiklinowym koszu. :))



Natomiast fiolet jesienny najlepiej oddaje pole zimowitów kwitnące pod drzewami oraz moje ukochane, fioletowe marcinki, które mogłabym posadzić WSZĘDZIE ;)))





Dziękuję Annie i wszystkim uczestniczkom za świetną zabawę, z chęcią wezmę udział również w kolorowaniu zimy, wiosny, czy lata, bo ja bardzo lubię KOLORY, chyba tak naprawdę wszystkie. :)))


wtorek, 13 listopada 2012

Jingle bells, jingle bells :D

Tak, tarasowy sezon przedświąteczny uważam niniejszym za rozpoczęty! :)))



Na pierwszy rzut poszły u mnie skarpety mikołajowe według projektu Tonne Finnegan. Oto zatem najpierwsza z najpierwszych, jeszcze ciepła od maszyny, uszyta z pięknego, świątecznego materiału, na czerwonej podszewce, usztywniającej fizelinie i z zieloną kokardką:






Te skarpety są dosyć duże, wejdzie do nich całe mnóstwo mikołajowych słodyczy, tutaj jeszcze z zawieszką do porównania, takiej są wielkości, gdy wiszą sobie na przedświątecznym kominku:





Mam jeszcze do uszycia co najmniej sześć, więc jeśli wam się spodobają to pokażę, jak skończę, wszystkie na raz. :))



To, co widać na obudowie kominka to z kolei pierwsze tegoroczne zawieszki na choinkę: serduszka, dzwonki, mini skarpetki oraz ptaszorki:





Dorwałam świetne, bawełniane materiałki w ciemno pomarańczową kratkę oraz w białe kropki i zawieszki są z jednej strony kropkowane, z drugiej zaś kratkowane, dla odmiany. :)) 


Nie są duże, ale za to super się prezentują zawieszone choćby na małym krzaczku:






 Również będzie ich więcej i w innych kolorach, ale na razie muszę jeszcze wykończyć jedną wielką chustę oraz szal, które powstają na prezenty gwiazdkowe. :))


I chociaż obiecałam już nie męczyć was moimi otulaczami, to raz jeszcze, mimo wszystko, pokażę turkusowy komplet, bo według mnie wyszedł naprawdę piękny i przytulaśny, z wełnianej włóczki ANDES DROPS, całe cztery motki, druty KP nr 9, wzór podwójny ryż:






Namęczyłam się, żeby uchwycić TEN kolor turkusu, ale nic z tego, w rzeczywistości jest nieco ciemniejszy i BARDZIEJ turkusowy, musicie mi wierzyć. :)) 


Do kompletu powstał kwiatek i listek na drutach KP nr 3, wzór z mojej ulubionej książki C. Crompton "Dziewiarskie ABC":





Jak wam się wszystko razem podoba? :))



Kochani, taki apel mam jeszcze na koniec: gdyby ktoś sobie życzył coś ode mnie przed Mikołajkami czy przed świętami, to proszę, piszcie już teraz, bo potem może się okazać, że czegoś nie zdążę uszyć czy zrobić w gorączce przedświątecznego amoku tworzenia. ;)))



Pozdrawiam was ciepło!



 

sobota, 3 listopada 2012

I mamy listopad :))

Ależ ten czas pędzi! 


Dopiero co było lato, a już przeżyliśmy i namiastkę zimy i połowę jesieni, a za miesiąc i 20 dni nadejdą święta. Ja osobiście zaczynam przedświąteczne odliczanie, bo chcę zdążyć z kilkoma świątecznymi projektami na bożonarodzeniowy czas! :))


Październik wyjątkowo podarował nam dwie pory roku: lato i zimę. :))
  

Tak było u nas do połowy miesiąca:







A tak pod koniec października:







Pelargonie wniosłam więc już do domu i wciąż kwitną mi na parapetach. :))


A ponieważ NAPRAWDĘ chłodno zaczęło się robić, to przyszedł także czas na odpalenie kominka:





..... Oraz na wełniane, cieplutkie, mięciutkie skarpety, oto wersja testowa dla siedmiolatka:





Druty nr 2, włóczka to Alize Wool Superwash, ciepła, mięciutka, na stopach nic nie gryząca 100% wełna. Skarpetki robione według TEGO WZORU na pięciu drutach, nie siliłam się na odszukanie podobnych kawałków z kolorami, więc każda skarpetka jest inna, jak widać. :))))))






Wyrobiłam cały motek. Chyba czas, aby i sobie takie sprezentować. :)))


Poza tym powstał u mnie kolejny komplecik na totalną zimnicę i inne zawieruchy, tym razem w kolorach turkusowo lawendowych, o takich:






Włóczka to Himalaya Nadide, 100% polyakryl, obłędnie miękka i przytulaśna, robiłam z podwójnej nitki na drutach KP nr 5 i nr 4, poszły całe 4 motki, lawendowy golfik natomiast postał z niecałego motka Alize bawełna + akryl:






Mam nadzieję, że ogrzewa swoją nową właścicielkę tak, jak trzeba. ;))








Tych otulaczy wciąż u mnie jeszcze kilka powstaje, ale chyba nie będę was nimi więcej męczyć, bo zdecydowanie widzę, że macie już dosyć. ;))



Pozdrawiam wszystkich zaglądających listopadowo...





Do przeczytania za jakiś czas!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.