środa, 27 listopada 2013

Winter is coming!! ;)))

Wczoraj zimno, śnieg, zawierucha, mróz.... po prostu WINTER is coming!! 


A dziś znów słoneczko, śnieg stopniał, niebo błękitne, czyli jeszcze kolorowa jesień. ;))) Ale ocieplać i tak się już trzeba, a zatem... Po pierwsze nowe ocieplacze nożne:




2 motki włóczki Andes Drops (wełna + alpaka), jeden motek czerwony, drugi śmietankowy, szydełko nr 6 i jeden wieczór pracy. Wzór z głowy, moja babcia robi w ten sposób kapcie na szydełku, a ja zrobiłam takie jakby skarpetki, czy też kapcie z cholewkami do biegania po domu. Ciepluteńkie niesamowicie! :))


Po drugie: KASIULKOWY sweterek z długimi bokami, bomba pomysł, po szczegóły odsyłam do KASI! :)) To mój pierwszy tak duży ciuch zrobiony na szydełku:





Włóczka to czekoladowa Alize Lanagold (pół na pół wełna i akryl), szydełko nr 5, poszło całe 7 motków i nawet końcóweczka nie została, ale co ja się naprułam i naszydełkowałam, to moje! ;))) Rozłożony wygląda tak:





Jest mega miękki i mega ciepły, bo te poły z przodu można sobie założyć podwójnie, a pod szyją wychodzi wtedy taki szalowy, duży kołnierz do opatulenia. :))





Robiłam według porad Kasi, tylko tył nieco powiększyłam do 40 cm, a rękawów to myślałam, że nigdy nie skończę, bo wiecznie za szerokie wychodziły! Ale jakoś tam, powoli, doszłam co do czego i oglądając kolejne odcinki "Gry o tron", dałam radę w sam raz na nadchodzące podobno mrozy. ;))


Po trzecie: PASIKONIK DOROTY, skorzystałam z jej kursu, wypośrodkowałam długość jednego i drugiego ogona, dodałam długie rękawy i wyszło takie coś:





Teraz widzę, że wygląda, jakby rękawy były różnej długości, ale on się po prostu przechylił, czy też zsunął na tym wieszaku do zdjęcia, także nie ma obaw, rękawy są równe i cały sweterek też. ;))


"Ogoniasty" jest z samej bawełny, kilka motków niebieskiej Virginii i kilka motków ze sprutej, letniej bluzeczki w pasy, w której i tak nie chodziłam wcale. Rękawy są bardzo długaśne, można je naciągnąć na całe dłonie, bardzo mi się ta cecha podoba! :))





Pierwszy raz robiłam raglan od dołu, pierwszy raz robiłam podwójną nitką na takich grubych drutach (KP nr 7) i pierwszy raz na takim totalnym luzie, bo jeśli chodzi o swetry to DOROTA nauczyła mnie, że naprawdę warto się czasem "nie spinać" przy tego typu luzackich robótkach. ;)))






Nieskromnie powiem, że naprawdę mi się ten efekt luźnego splotu oraz pasikonikowego ogona bardzo podoba! ;)) Dół i dekolt wykończony szydełkiem.


No i po czwarte: ocieplacze na-dworne, czyli przeciw-pogodowe, na mróz, wiatr, deszcz i śnieg! ;)))




Otulacz, czapka Poppy i rękawiczki własnego pomysłu, 5 motków rudej Merino Bulky Yarn Art, druty KP nr 6 (otulacz), druty Drops nr 4,5 (czapka) oraz skarpetkowe drewniane Addi nr 3,5 do zrobienia rękawiczek.




Otulacz najprostszym wzorem, tym co zawsze, czapka Poppy WZÓR TUTAJ, tylko sobie go przystosowałam do grubości włóczki, także jest 5 segmentów i bez owijania przy rzędach skróconych, tak jak VIOLET kiedyś pisała, polecam ten przepis, robi się zadziwiająco sprawnie i szybko! :)) A rękawiczki to, jak widać, sama kombinowałam na pięciu drutach, miały być 3 serduszka, ale chyba mało ten wzór widać. ;))) Ale ważne, że ciepłe, już wypróbowane! :))


I na koniec: WINTER is coming, więc szykujmy się!! :D







Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję za tak liczny udział w candy! :))


piątek, 15 listopada 2013

Kuchenne drobiazgi :))

Witajcie. Dziś trochę mniej świąteczna tematyka, trochę mniej czerwieni. Czyli jesienne prace kuchenne. ;))


Jeszcze na wiosnę, kiedy odnawiałam stół do kuchni, kupiłam trochę różnych "drewienek". Te z historią trochę postarzyłam ("hartowały się" na deszczu i w słońcu przez całe lato), potem wyszlifowałam, doszorowałam szarym mydłem i obecnie stoją sobie w kuchni takie "saute", jak na przykład stojak na większe deski i wieszaczek na mniejsze, wpisują się idealnie w klimat mojej kuchni:





Inne drobiazgi, ze sklejki, ozdobiłam metodą decoupage i również znalazły swoje miejsce w kuchni. Czyli chustecznik i dwie podstawki pod kubeczki z motywem błękitnej hortensji, mojej ulubionej!! :))





Koronkę w kolorze ecru robiłam już dawno temu, właśnie z przeznaczeniem na chustecznik, z kordonka Bravo szydełkiem 0,75:




Metodą decu powstało jeszcze pudełko całkiem sporych rozmiarów, które jednak ostatecznie nie zajęło swojego miejsca w kuchni, bo okazało się, że idealnie będzie mieścić moje przybory do haftowania. No i motyw zdobniczy też nie taki całkiem kuchenny. ;)) Ten papier ryżowy z nadrukowanymi starymi listami i kopertami dostałam na urodziny od córki, wie dziewczyna, co się mamie podoba!! :))






Szczegóły:





W środku już czekają różne kanwy, tamborki, pudełeczko pełne nawiniętych na bobinki mulinek, nożyczki i, jakże by inaczej, świąteczne wzory do haftowania! :))




Jeszcze tak myślę, że chyba dołożę z przodu do wieczka uchwyt dla wygodnego otwierania, został mi jeden taki jak do kuchennych mebli, ewentualnie mam jeszcze małą, czarną gałkę, więc coś tam dobiorę:




I na koniec, skoro to już taki "decoupage'owy" post, to pokażę jeszcze tacę, którą ozdobiłam latem mocno lawendowo, pasuje w sam raz na mój słoneczny taras, tym bardziej, że wokół coraz mocniej rozrasta się właśnie lawenda:






P.S. Ponieważ dostałam kilka pytań o kuchenny stół (a głównie o ten efekt widocznych słojów drewna) to podpowiem, że to zwykły, ikeowski Jokkmokk, wyszlifowany, nogi i boki pomalowane jednolicie na biało, a blat zaolejowany i pociągnięty lekko po wierzchu białą, akrylową farbą do drewna. Ten stół ma już dobrze ponad 10 lat i wciąż świetnie się trzyma!


Trochę inaczej mam zrobioną ławę w salonie, tutaj drewno najpierw wyszczotkowałam miedzianą szczotką, aby je pozbawić tych miękkich części, a potem zawoskowałam woskiem barwiącym na biało. Ciekawa jestem, który efekt podoba wam się bardziej? I czy w ogóle się wam taki styl podoba? ;)))


Tu zbliżenie blatu ławy:




Pozdrawiam wszystkich zaglądających i zapraszam jeszcze do postu poniżej na ŚWIĄTECZNE CANDY! U mnie w tej chwili "na tapecie" kolejne choinkowe ozdoby:




Miłego weekendu!! :))


Aha! Miałam jeszcze napisać, że trochę ostatnio poszalałam i pozapisywałam się na różne wasze candy-rozdawajki, które przed świętami straaaaaaaasznie kuszą tymi wszystkimi cudeńkami. ;))) Banerki są na dole bloga, bo tam można wstawiać duże i wyraźne obrazki, raz jeszcze pozdrawiam! :))

 

środa, 13 listopada 2013

Świąteczne candy :-)

Dziś w ofercie 'Na Tarasie' świąteczne candy dla każdego, myślę, że akurat na czasie. Zapraszam do zabawy! :))






Przygotowałam dla was zestaw świątecznych ozdóbek, bombek na drutach, serduszek, śnieżynek, gwiazdeczek i różnych takich drobiazgów. :))





Krateczki, kropeczki, paseczki, koronki, frywolitki, gwiazdki na szydełku, zestaw kolorów sprawdzony, taki sam jak w tamtym roku, świetnie je wszystkie widać na każdej choince. :)) 


Bombki na drutach również w kolorach czerwono-białym i pomarańczowo-białym:







Można sobie rozłożyć całość nawet na dwie choinki, można powiesić na oknie, na uchwytach do szafek, na kominku, w kuchni, zresztą gdziekolwiek dusza zapragnie. :))


Zestaw pomarańczowy z jednej strony w krateczkę, z drugiej w kropeczki, duże serca są w paski i gładkie, a ozdoby na nich odbite świątecznymi stempelkami:





 Czerwony zestaw z jednej strony w krateczkę, z drugiej gładka czerwień, większe serducha z grubego lnu i również z pieczątką:





Do tego dorzucam dużą garść widocznych powyżej białych i czerwonych, szydełkowych oraz frywolitkowych śnieżynek i gwiazdeczek oraz biało-czerwone mikołajkowe czapki na szydełku, dorobię ich jeszcze kilka do świąt! :))


Jeśli całość wam się podoba, to zapraszam do zapisywania się. 


Zasady:


- komentarz pod tym postem z wyrażoną chęcią wzięcia udziału,

- banerek na własnym blogu wraz ze zdjęciem i link do tego posta,

- candy jest dla wszystkich, jeśli nie masz bloga - zostaw w komentarzu maila,

- zapisy do 14 grudnia, a dzień potem wylosuję szczęśliwego zwycięzcę, do którego poleci cała świąteczna paczka! :))


Powodzenia! :))

środa, 6 listopada 2013

Listopadowo

Po słonecznym i upalnym wręcz październiku nastał nam chłodny i deszczowy listopad. Czas na robienie ciepłych skarpet oraz różnych przeróżniastych kapci. U mnie już powstały dwie pary takich ogrzewaczy. ;))


Wzór na kapcie: T. Finnegan, materiał: coś w rodzaju filcu (nie wiem dokładnie, bo dostałam od koleżanki), szycie maszynowe oraz ręczne, kapcie rozmiar 37 oraz 32, klimat już prawie świąteczny:





Ręczne obrębienie brzegów zdecydowanie lepiej wygląda (maszynowe za bardzo "faluje"), więc następne kapcie na pewno będą wykończone w ten sposób, jak te pierwsze. 


Ostatnie złapane w kadrze promienie słońca wśród jesiennych dekoracji:






I jeszcze ostateczny kształt lali, która powstała w wyniku świetnej współpracy, pisałam już o niej poprzednio. Ciałko by ZIMOWA, ciuchy by Annasza. :)))







Dla przypomnienia, tak wygląda w samej sukience:






Nieskromnie powiem, że Błękitna bardzo mi się podoba, może właśnie ze względu na ten dość nietypowy kolor włosów jest jedną z moich najulubieńszych lal! :))) 


Dziękuję wszystkim za pomoc ze swetrem dla syna, ostateczną wersję pokażę jak dokończę wszystko, a schodzi mi trochę, bo jednocześnie znów mam 2 robótki na drutach i 2 na szydełku. :)) Dziękuję też za wszystkie przemiłe słowa, z wielką przyjemnością zaglądam do was i podziwiam cudeńka, jakie tworzycie! :))) 


A miętowe podkładki w podzięce za głosowanie polecą do..... ANNY! Tak wybrał syn, do którego sweterek należy. Anno, odezwij się do mnie na maila, proszę. :)))


Ślę wszystkim serdeczne pozdrowienia, trzymajcie się ciepło i zaglądajcie, szykuję już dla was świąteczne candy! :))





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.