czwartek, 10 kwietnia 2014

Życie pędzi ;-))

Tak, tak, życie pędzi, znamy to na co dzień, więc co się będę tłumaczyć z nieobecności, cieszę się, że choć raz na jakiś czas udaje mi się tu jeszcze zaglądnąć. ;)) 


Przyroda na dobre się rozbudziła, za tydzień Wielkanoc, więc najwyższy już czas, żeby skończyć pokazywać wczesnowiosenne prace. ;))












Zacznę od sweterka, o wykończenie którego się jakiś czas temu was dopytywałam. W końcu stanęło na stronie prawej i na guzikach, ale następnym razem, jak poradziła mi któraś z was, na pewno zrobię na dwustronnie zapinany zamek, nie będzie takich dylematów. 


Sweter jest na dziesięciolatka, już kilkakrotnie prany i cały czas noszony, lekko się zmechacił, a tam, gdzie były paski ze 100% wełny - nawet się sfilcował - ale na całe szczęście nie to ma to żadnego wpływu na kształt i wygląd całości. Zużyłam na niego WSZYSTKIE niebieskie końcówki włóczek, jakie miałam w domu i jeszcze musiałam dwa małe motki dokupić. A co ja się tych nitek na końcu nawszywałam to moje!! Ale muszę wam powiedzieć, że młodsze dziecię OGROMNIE zadowolone. Lubię robić takie rzeczy, które potem cieszą i są intensywnie wykorzystywane. :))










Z cieplejszych rzeczy robiłam jeszcze ostatnio kapcie z cholewkami i bez cholewek, ot takie zwykłe, włóczka Eskimo Drops, szydełko nr 6 i aż 7,5 motka poszło na dwie pary (dość duży rozmiar):







Drugi sweterek - nietoperek skończyłam gdzieś w połowie marca. Włóczka Cool Wool Baby, kolor karmel, zabrakło mi jednego motka do wykończenia i dziewczyna z forum E-dziewiarki poratowała biedaczkę, za co raz jeszcze dziękuję!! :))) 


Wzór sobie wymyśliłam z formy bluzki, którą bardzo lubię. Całość robiłam w częściach od dołu, najpierw ściągacz, potem oczka prawe, na rękawy dobrałam dodatkowe oczka po bokach i potem robiłam całość razem, w pewnym momencie szły rzędy skrócone, żeby u góry ładnie wykończyć i żeby rękawy się lepiej układały, a pod szyją zostawiłam bez ściągacza, żeby lekko się brzeg zawijał. Na końcu rękawów dobrałam oczka i dorobiłam ściągacze, a potem wszystko zszyłam. 








Ciężko sfotografować ten kolor, ale naprawdę karmel jest bajeczny! :)) Poza tym drugiego takiego sweterka chyba w Polsce nie ma, bo nie dość, że formę wymyśliłam sama, to jeszcze się okazało, że w całym kraju było tylko 10 motków takiej właśnie włóczki i teraz one wszystkie są w moim posiadaniu, ha! :D :D 


A tak już bardziej wielkanocnie to poszyłam trochę do kuchni. Lubię fakt, że do mojej kuchni wystarczy dodać kilka kolorowych drobiazgów, kilka sezonowych kwiatków, ociupinkę dodatków, inny obrazek i już wygląda inaczej. Także tym razem święta będą na rustykalnie: kratki, paski, pastele i jakieś tam koroneczki. 


A powstał: pokrowiec na niezbyt piękny i elegancki toster, pokrowiec na ekspres do kawy, kilka ściereczek w kratkę i woreczek na chleb, który piekę w domu. Szyją się jeszcze "kratkowane" zające. :)) Zdjęcia takie zwyczajne, wśród codziennego funkcjonowania, także lekki rozgardiasz widać. ;))








Pokrowce szyje się bardzo prosto, gdyby ktoś był zainteresowany to mogę przepis podać, wymyśliłam ten sposób już dawno temu, kiedy szyłam pokrowiec na maszynę do szycia oraz na drukarkę. 


W moim ulubionym ostatnio sklepie (graciarni) udało mi się w marcu nabyć piękne, metalowe latarenki z szybkami, ręcznie robione, dość dużych rozmiarów, co do których mam dalekosiężne plany. ;)) A tymczasem stoją sobie na wciąż nie wykończonym tarasie i dotrzymują towarzystwa leżakowi z odzysku (też do renowacji). :D






I nie męczę was już na dziś więcej, życzę spokojnych przygotowań do świąt, na pewno się tu jeszcze pokażę przed samą Wielkanocą, trzymajcie się ciepło! :))


P.S. Ponieważ kilka osób już wcześniej pytało to odpowiadam: w kuchennej zabudowie to nie są meble z IKEA, te akurat robił nam stolarz, ale IKEA ma bardzo podobny wzór, który nazywa się Adel. Z IKEA mam w kuchni tylko dodatki: zlew, relingi, uchwyty, półeczkę, parę drobiazgów, bo lubię ten sklep, ale niekoniecznie za jakość wykonania mebli - choć stół trzyma się dobrze, to krzesła kupione niecałe 2 lata temu już są niemiłosiernie zniszczone. 





14 komentarzy:

  1. Ten karmelek jest bajeczny!!! Uwielbiam takie nieszablonowe rzeczy, pewnie wygladasz w nim oblednie! A o takiej Kuchni marze, jasna baza i kolor moze wiele dokonac. Czy masz wiecej zdjec? Bo przekonuje meza do takiej kuchni w naszy nowym domu

    OdpowiedzUsuń
  2. ..ja się tak zastanawiam, gdzie Ty ten rozgardiasz masz, bo na zdjęciach ani trochę go nie widać:)
    Karmelowy kolorek piękny! Z resztą oba sweterki udane:)
    Świetne te latarenki udało Ci się zdobyć! ..na szybkiego przyszedł pomysł, że fajnie by się prezentowały jako klosze-żyrandole:)
    Pozdrawiam wiosennie!:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka Ty zdolna kobitka jesteś... podziwiam... bo do drutów mam dwie lewe ręce podobnie jak do szycia ;-). Pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz prześliczną kuchnię! Podobnie jak ja wykorzystałaś tylko dodatki z IKEA a postawiłaś na jakość materiału (też mam kuchnie od stolarza). Musze pokazać palcem mężowi,że relingi i koszyczki się sprawdzają w kuchni - nie chce dziurawić kafli i ciągle mi ich nie zawiesił. A to takie ładne i praktyczne.
    Latarenki cudne i leżak BAJKA! Aż strach zostawiać na tarasie, żeby ktoś nie podprowadził ;-)
    Na tutek z szycia się chętnie piszę.
    Aaa i jeszcze pochwalę piękną wiosnę i dzierganki - te to dla mnie zupełny kosmos. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem od czego zachwyty zacząć. Twoje swetry są piękne i perfekcyjnie wygdziergane. Podziwiam za staranność.
    Kuchnia ma fajny klimacik i te Twoje dodatki stawiają kropeczkę nad I.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej mi sie spodobał Twój Aniu "rozgardiasz w kuchni" :D Uwielbiam Twoje prace i po cichutku zazdroszczę takich umiejętności.Buziak

    OdpowiedzUsuń
  7. tak, rozgardiasz... ino wpaść i pomóc w sprzątaniu :P
    sweterek świetny!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje prace są jak zawsze piękne i starannie wykonane :) A twoja kuchnia jest cudna..... dodatki dopełniają całość i tworzą super klimat.....bardzo mi się podoba :) Basia

    OdpowiedzUsuń
  9. Sweter boski!! Uwielbiam takie nietoperki!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję bardzo za miłe słowa! Jak już POSPRZĄTAM w tej kuchni to postaram się wrzucić nowe zdjęcia, skoro macie chęć oglądać. :D :D I pewnie, że jest rozgardiasz, no weźcie! :D Jak patrzę na te różne zdjęcia w magazynach, katalogach czy u różnych dziewczyn, które się zajmują urządzaniem wnętrz, to zimny pot mnie oblewa w porównaniu z moją kuchnią. ;)))

    Bestyjeczko, mój mąż już się nauczył jak robić dziury w kafelkach, coby nie zrujnować połowy domu, więc od czasu do czasu udaje mi się go namówić na nowe odwierty, ale te relingi też kilka miesięcy leżały, zanim nabrały mocy sprawczej i dojrzały do powieszenia. ;))



    OdpowiedzUsuń
  11. Karmelowy sweterek jest cudowny. Przepiękny kolor.
    Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia, jak pięknie wszystko wygląda... a taras to po prostu bajka - świetnie wyglądają na nim nowe (nie-nowe) latarenki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdołowałaś mnie "do spodu" ROZGARDIASZ u Ciebie? To jak nazwać to co mam u siebie? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. rozgardiasz powiadasz ? jak chcesz go zobaczyć to przyjedź do mnie... hihi
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniałe skarby z "graciarni". Zazdroszczę wszystkich! Och gdyby mieć taką graciarnią w pobliżu... Pokrowiec na toster - świetny pomysł. A karmelowy sweter strasznie mi się podoba. Lubię takie rękawy, wykończenie przy szyi, no i ten kolor...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Prezentowane na stronie teksty oraz zdjęcia stanowią wyłączną własność autorki, a podlegając ochronie zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych nie mogą być kopiowane, powielane ani rozpowszechniane w żadnej formie bez zgody właścicielki.